"Fotografując, staraj się pokazać to, czego bez ciebie nikt by nie zobaczył" - Robert Bresson
3 marca 2013
Kamienice w Radomiu
Zabytkowa kamienica przy ul. 25 Czerwca 27 z 1880 r.. W budynku mieszkał prof. inż. Henryk Mierzejewski (1881-1929) założyciel Stowarzyszenia Inżynierów Mechaników Polskich. Kamienica posiada na elewacji płaskorzeźby z piekła rodem :). Niektórzy specjalnie przyjeżdżają zobaczyć je na własne oczy.
2 marca 2013
Poniemieckie tunele kolejowe - Radom
Zalane poniemieckie tunele kolejowe są częścią pozostałości po budowie parowozowni (obecnie ruiny parowozowni) na Potkanowie w Radomiu. Tunele tworzyły bezkolizyjne połączenie z istniejącą linią. Prawdopodobnie prowadziły do parowozowni. W latach 70-tych były badane przez płetwonurków lecz brak jakichkolwiek informacji co zostało odkryte i jak długie są.
Etykiety:
Mazowieckie,
Pociągi,
Radom,
Tunele,
Urbanistyka
Zalew na Borkach w Radomiu
Zalew na Borkach, a właściwie w Borkach koło Radomia powstał kilkadziesiąt lat temu. Jego historia jest bardzo zawiła. Trudno dotrzeć do dokumentów, które pozwoliłyby jednoznacznie ustalić datę rozpoczęcia budowy zalewu. Podczas wizji lokalnej przeprowadzonej w 1974 r. stwierdzono, że prace ruszyły w 1951 roku. Wykonywano je w czynie społecznym. Jednak inne materiały wskazują, że to dziesięć lat później Wydział Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej Prezydium Miejskiej Rady Narodowej oraz Dyrekcja Budowy Osiedli Robotniczych P.M.R.N. w Radomiu przystąpiły do budowy zalewu przy młynie w Borkach. Jak się okazało, prace wystartowały bez odpowiedniego zezwolenia, dlatego też je zawieszono.
Budowę zalewu wznowiono w 1964 r. Wokół zbiornika powstał niewielkich rozmiarów park, który z czasem zaczął się rozrastać. Z dokumentacji zbiornika można wyczytać że "budowa zalewu jest celowa, ponieważ m. Radom nie posiada żadnego kąpieliska ani obiektu sportowo-wypoczynkowego. Ponadto, zalew może być wykorzystywany dla celów przeciwpowodziowych, przeciwpożarowych, a w przyszłości jako zbiornik służący do uruchomienia obiektów przemysłowych".
Na skutek budowy zalewu i odbudowy stawów rybnych w Kosowie i Wośnikach powstały nowe warunki wodne w dolinie rzeki Mlecznej, co miało bezpośredni wpływ na upadek pobliskiego młyna wodnego. W drugiej połowie lat 80. zaczęły pojawiać się problemy z napełnieniem zbiornika, wynikające z obniżenia wód gruntowych w okolicach Radomia, a także nieszczelności dna zalewu. W efekcie na kilkanaście lat akwen praktycznie wysechł. W latach 1991-2001 w ramach "Programu małej retencji" wykonano modernizację zalewu, która polegała na uszczelnieniu dnia, remoncie jazu i unowocześniono stawy kolmatacyjne wraz z infrastrukturą techniczną przy ul. Suchej i Kosowskiej. Dzięki uszczelnieniu odcinka koryta Mlecznej i Kosówki zalew znów zaczął pełnić dawną funkcję stając się miejscem czynnego wypoczynku, kąpieli i amatorskiego uprawiania sportów wodnych.
Akwen jest zbiornikiem przepływowym powstałym na rzece Mlecznej. Na prawym brzegu zostały wykonane dwa stawy kolmatacyjne, których zadaniem jest oczyszczanie wody napływającej do zalewu. Średnia szerokość zbiornika wynosi ok. 180 metrów, a w najszerszym miejscu wynosi 250 metrów, długość to ok. 790 metrów. Na terenie dwóch kąpielisk, które znajdują się na przeciwległych brzegach, może jednocześnie przebywać ok. 3800 osób.
Dawny młyn wodny na Borkach w Radomiu
Budynek powstał w okresie międzywojennym, prawdopodobnie w latach 1933-35 jako młyn wodny zasilany wodą z rzeki Mlecznej i rolę tę pełnił do lat 60. XX wieku, czyli do czasu wybudowania zalewu w Borkach (dzisiejsze osiedle Borki). Ówczesny właściciel młyna, Aleksander Sułkowski, wniósł wtedy skargę, że "na skutek budowy zalewu na rzece Mlecznej ma być zasypany wlot do turbiny poruszającej jego młyn, co spowoduje zatrzymanie jego pracy". Z czasem spełnił się czarny scenariusz. Budowa zalewu i odbudowa stawów rybnych w Kosowie i Wośnikach stworzyły nowe warunki wodne w dolinie rzeki Mlecznej, wobec czego młyn utracił siłę napędową do poruszania turbin.
Po zakończeniu działalności budynek po młynie został przeznaczony na magazyn sprzętu wodnego i turystycznego dla nowo powstałego ośrodka rekreacyjnego. W tym okresie od strony północnej do obiektu dobudowano hangar dla kajaków i łódek. Dobudówka została stylem dopasowana do pierwotnego budynku. Na piętro prowadziła metalowa rampa z szyn, obecnie bardzo zniszczona i częściowo zdewastowana.
Grodzisko Piotrówka - Radom
Grodzisko jest pozostałością, wzniesionego w drugiej połowie X wieku w pobliżu prawego brzegu rzeki Mlecznej - grodu, otoczonego fosą i drewniano-ziemnym wałem, zwieńczonym drewnianą palisadą. Nazwa grodu Piotrówka nawiązuje do wybudowanego tu pierwszego radomskiego kościoła p.w. św. Piotra. Drewnianą świątynię rozebrano na początku XIX stulecia. Po kościele pozostała legenda mówiąca o dzwonach, których głos dochodzi z głębin pobliskiej sadzawki, a można go usłyszeć w Wielką Sobotę. W czasach powstania grodu w X w. wokół nie było niczego poza gęsto porośniętą Puszczą Radomską. Dzisiaj pod wzgórzem nie ma śladu po lesie, a w kierunku dzielnicy Zamłynie ciągną się podmokłe, miejscami zakrzewione torfowiska. Wzgórze o pow. 1,4 ha przypomina z lotu ptaka koło. U podnóża grodu istniało kilka osad, których mieszkańcy trudnili się rolnictwem, obróbką drewna, wytwarzaniem oraz wytopem żelaza i rzemiosłem precyzyjnym, o czym świadczą odnalezione liczne fragmenty naczyń ceramicznych. Produkcja narzędzi i naczyń oraz dziegciu kwitła w dolinie Mlecznej już w czasie kiedy kształtowało się Państwo Polskie. W latach 1790-1812 wzgórze grodowe pełniło funkcję cmentarza. W okresie II wojny światowej Niemcy przystosowali „Piotrówkę” do celów militarnych, budując na niej okopy. Teren wokół grodziska został uporządkowany w latach 2002-2003. Z inicjatywy Społecznego Komitetu Ratowania Zabytków Radomia u stóp wzgórza stanął kamień-pomnik oraz wybudowano schody zwieńczone elementami palisady i kartuszami z herbem Radomia i tablicą informacyjną. W 2007r. pośrodku grodziska pojawił się krzyż z tablicą pamiątkową.
Budynek dawnej remizy strażackiej w Radomiu
Niewielu mieszkańców zdaje sobie sprawę z tego iż straż pożarna to nie od zawsze piękne, super nowoczesne czerwone samochody i przeszklona remiza a także, że nie od początku była to straż państwowa, a jedynie Ochotnicza Straż Pożarna, w szeregach której służyli zwykli mieszkańcy miasta, szewcy, brukarze i urzędnicy.
W ciągu kilku wieków, miasto Radom nieraz ulegało klęskom pożarowym i dopiero od roku 1730, władze miasta zaczęły starania o utworzenie straży ogniowej niosącej pomoc w takich sytuacjach. Starania te przyniosły realny skutek dopiero na początku XIX wieku, w odwachu wojskowym przy ratuszu zainstalowano posterunek straży ogniowej, wyposażony, w aż sześć sikawek i kilka wiader. Stan ten trwał aż do roku 1864, kiedy to wyszło zarządzenie komisji rządzącej dla Królestwa Polskiego, w którym zobowiązywano właścicieli nieruchomości do wyposażenia się w sprzęt gaśniczy na własny koszt, w celu uzbrojenia przybyłych na miejsce strażaków w narzędzia pracy, którymi mieli by gasić ewentualny pożar.
Diametralna zmiana w sytuacji miała miejsce od w 1874 roku kiedy to Radom został miastem gubernialnym. W 1877 roku staraniem miasta i za przyzwoleniem generała Gubernatora Warszawskiego powstała Radomska Ochotnicza Straż Pożarna. Pierwszym komendantem naszej straży został Teodor Karsz. W tym samym roku miał miejsce niesamowity skok technologiczny w wyposażeniu straży, z kilku wiader i sikawek, dzielni strażacy przeszli na nowoczesne sikawki pięciokołowe i przenośne sikawki ręczne. W chwili powstania straż miała w swych szeregach 148 członków. W latach następnych podzielono miasto na sześć rejonów działania i zbudowano pomysłowy system alarmowy w całym mieście. Działał on na zasadzie ustawionych w 12 miejscach miasta specjalnych wież z dzwonami, zastępującymi obowiązujący do tej pory system ostrzegania przed ogniem polegającym na głośnym krzyku przypadkowych świadków i bezpośrednio zainteresowanych. Jedną a z takich wież stylizowaną na pomnik św. Floriana, można obejrzeć w niedalekim miasteczku Jedlińsk.
W roku 1890, miał miejsce pierwszy śmiertelny wypadek z udziałem strażaka, zginął topornik Mieczysław Nowakowski, został on uhonorowany kamieniem z napisem na mogile. Pierwsza siedziba straży pożarnej w Radomiu mieściła się przy ul. Lubelskiej 9 ( obecnie Żeromskiego). W 1909 roku, nadano straży radomskiej niespotykane w cesarstwie rosyjskim przywileje, min. Określono zasięg działalności straży do 7 wiorst (1044 m) po drogach bitych i 45 wiorst po drogach polnych od centrum Radomia, ustalono prawo do zakupu nieruchomości, otrzymywania dochodu z płatnego i obowiązkowego wycieru kominów oraz urządzanie zabaw, mających na celu przynieść zysk straży, używając do tego celu własnej orkiestry, a w roku 1911 zamieniono dobrowolną opłatę na straż na obowiązkowy podatek ogniowy. Przytoczone informacje o źródłach dochody straży pożarnej, która jak widać problemy finansowe ma nie od dziś, miały odbicie na łamach ówczesnych gazet, w których ukazywały się (darmowe ) ogłoszenia następującej treści: „Obywatelu. Jeśli chcesz mieć dach nad głowa, śpiesz z pomocą Straży Pożarnej”, „ Obywatelu ! Czy wiesz że Radomska Straż Pożarna niema czem bronić Cie przed klęska pożarów ?” Jednocześnie w tym samym roku, mimo wzmiankowanych problemów finansowych, utworzono trzy oddziały straży, na ul. Długiej (Traugutta), na Glinicach i trzeci przy Grobli Mlecznej, obecnie ul. Okulickiego (poniżej na zdjęciach). W 1926 roku straż pożarna zaliczyła kolejny skok technologiczny i z pogotowia konnego stało się autopogotowiem. Już dwa lata później nowe auta przeszły prawdziwy chrzest bojowy przy gaszeniu pożaru Fabryki Mebli Giętych i Forniru przy ul. Dolnej 10, akcja gaśnicza trwała 20 godzin i a kolejne godziny zajęło dogaszanie pożarów zaprószonych w promieniu 1 km od fabryki.
W 1939 roku, duma radomskiej straży pożarnej, autopogotowie marki Polski Fiat i drugi marki Ford, zostały ewakuowane do Rumunii gdzie zostały przejęte przez wojska ZSRR, w związku z tym w 1940 roku ponownie do łask wróciły beczkowozy konne. W 1941 roku na zadanie władz okupacyjnych ochotnicza straż Pożarna została rozwiązana a na jej miejsce powstała Miejska Zawodowa Straż Pożarna. Mimo trudności, w czasie okupacji udało się zarządowi straży, pozyskać do służby dwa auta marki Mercedes i jednego Chevroleta, przyczepę strażacką i nowoczesny sprzęt gaśniczy. W czasie okupacji straż radomska prowadziła także, charakterystyczne dla polaków w czasach wojennych działania mające na celu szkodzenie okupantom, można wspomnieć tu o zrzeszaniu w swoich szeregach młodzieży, chroniąc ją tym samym przed wywiezieniem na roboty, gdyż legitymacja strażaka pozwalała w tym czasie uniknąć tego losu. Wycofujący się z miasta w styczniu 1945 roku Niemcy, zabrali niestety prawie w całości sprzęt gaśniczy w raz z samochodami. Strażakom udało się ukryć w ostatnich dniach wojny w kanałach burzowych część sprzętu: motopompy, aparaty tlenowe, węże pożarnicze. Ochotnicy działali jeszcze przez pięć lat, aż do uchwalenia ustawy o ochronie przeciwpożarowej i jej organizacji, która wprowadziła straże zawodowe i zlikwidowała Związek Ochotniczych Straży Pożarnych RP.
Bez względu na zmiany władz rządowych i ich rozporządzenia, bez względu na zmiany personalne i poglądy polityczne poszczególnych jednostek, bez względu na wszelkie zewnętrzne wpływy i przekonania - wytrwała niewzruszenie, poświęcając się dla dobra Ojczyzny i bliźniego w myśl idei: jeden za wszystkich i wszyscy za jednego oraz pozostając wierną hasłu strażackiemu "w jedności siła"
Etykiety:
Industrializm,
Mazowieckie,
Radom,
Straż,
Urbanistyka
Opuszczona Hala w Radomiu
W opuszczonej hali mieściła się firma PST zajmująca się naprawą samochodów ciężarowych, naczep, przyczep oraz sprzętu budowlanego.
Dawna hala koncertowa Radoskóru w Radomiu
W miejscu gdzie rośnie trawa, była widownia i scena. Drewniana konstrukcja obiektu powstała na początku XX w. w związku z jakimś kongresem kościelnym. Po przejęciu przez "Radoskór" służyła jako sala koncertowa. Spłonęła w latach 90-tych. Pozostała tylko część murowana. W latach osiemdziesiątych była najważniejszą salą koncertową Radomia, zwana „halą Radoskóru”. Oprócz radomskich zespołów „Wstrząs”, „IRA”, grały tu wszystkie czołowe kapele z list przebojów jak „Perfect”, „Lombard” oraz grupy grające bardziej niszowe odmiany rocka, jak „SBB” czy „Exodus”.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















































