20 stycznia 2013

Zakłady metalowe w Radomiu

Fabryka Broni „Łucznik" rozpoczęła produkcję w 1927 roku. Po klęsce wrześniowej Fabryka Broni została podporządkowana austriackiej firmie Steyr i kontynuowała produkcję pistoletów i karabinów. Po 1945 roku władze PRL-u zdecydowały o odbudowie Fabryki Broni w Radomiu. Zakłady otrzymały nową nazwę: Zakłady Metalowe im. gen. „Waltera". W zakładach uruchomiono także produkcję maszyn do szycia „Łucznik" i „Singer" oraz maszyn do pisania „Facit". W 1957 roku rozpoczęto produkcję karabinu szturmowego AK, przez wiele lat ten legendarny model był podstawowym produktem „Łucznika". W latach 1980-1990 zaczęto wprowadzać do produkcji nowe, udoskonalone wzory broni. Początek lat 90-tych, czyli okres po transformacji ustrojowej w Polsce był trudny dla fabryki, która w zmieniła nazwę na Zakłady Mechaniczne „Łucznik". Ograniczenie zamówień ze strony Wojska Polskiego i zakaz eksportu do większości tradycyjnych odbiorców spowodowały, że Zakłady Mechaniczne „Łucznik" znalazły się na skraju bankructwa. 13 listopada 2000 roku ogłoszono upadłość Zakładów Mechanicznych „Łucznik". Kilka miesięcy wcześniej (30 czerwca 2000 roku) Z.M. „Łucznik" i Agencja Rozwoju Przemysłu zawiązały spółkę Fabryka Broni „Łucznik" - Radom, która do dnia dzisiejszego kontynuuje tradycję poprzednich radomskich producentów broni. Przedsiębiorstwo należy do grupy Bumar.













18 stycznia 2013

Rynek w Radomiu

Rynek Miasta Kazimierzowskiego zachował czytelny układ urbanistyczny, charakterystyczny dla miast zakładanych w Europie na prawie magdeburskim; w rynku znajdują się: kamienice neoklasycystyczne - Dom Gąski (barok) i Dom Esterki (neobarok) - obecnie siedziba Muzeum Sztuki Współczesnej. Obok nich neorenesansowy Ratusz z XIX w., wybudowany według projektu architekta Henryka Marcconiego, z wieżą zegarową wygrywającą o 12:00 melodię "Alleluja" XV-wiecznego kompozytora Mikołaja z Radomia, aktualnie Archiwum Państwowe. Na samym środku radomskiego Rynku stoi Pomnik Czynu Legionów, potocznie zwany Pomnikiem Legionisty. Odsłonięto go pierwotnie 10 sierpnia 1930 roku podczas IX Zjazdu Legionistów, w którym uczestniczył marszałek Józef Piłsudski. Pomnik stoi na miejscu dawnej szubienicy wykorzystywanej przez zaborców. W 1940 r. pomnik zniszczyli hitlerowcy. Ponownego odsłonięcia dokonano 11 listopada 1998 roku w osiemdziesiątą rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. „Radomski legionista” ma twarz skierowaną w kierunku fary, której wieżę widać już zza kamieniczek wschodniej pierzei Rynku. Po przeciwnej stronie placu znajduje się Muzeum im. Jacka Malczewskiego, dawniej Kolegium Pijarów, wzniesione w latach 1737-1756 według projektu Antonio Solari z dawnym kościołem pw. św. Jana Kantego, w nim średniowieczne lochy i warsztat szewski. Obecnie w muzeum. Na budynku znajdują się pamiątkowe tablice, z których jedna jest poświęcona Tytusowi Chałubińskiemu, uczniowi Kolegium.






Domy Esterki i Gąski w Radomiu

Dom Esterki (z lewej) wzniósł, jak przekazuje tradycja, Kazimierz Wielki dla ukochanej Esterki, jednak z badań wynika, że kamienica powstała w 2 poł. XVII w., w miejsce zniszczonej przez Szwedów. W pierwszej połowie XIX w. należała do małżeństwa Ignacego i Marianny Gaczkowskich, a od 1919 r. do rodziny Rozenblatów. Podczas II wojny światowej okupanci częściowo rozebrali tę kamieniczkę – ocalały jedynie fragmenty ścian przyziemia i mury piwniczne. W latach 1956-1960 rozebrano pozostałości domu, wystawiono nowy budynek wg projektu architektów z radomskiego SARP-u w stylu pseudobarokowym. W odbudowanym obiekcie mieści się Muzeum Sztuki Współczesnej – Oddział Muzeum im. J. Malczewskiego.

Dom Gąski wzniósł Adam lub Stanisław Gąska ławnik i radca miejski, piekarz przybyły z Opoczna, ożeniony w 1594 r. z Ewą Rzędzianową z Radomia. W lipcu 1656 r. w domu tym kwaterował król szwedzki Karol Gustaw. W 2 poł. XVIII w. znajdowała się tu apteka Włocha Krystiana Valentino. W latach 1818-1819 mieściły się tu biura magistrackie, a następnie hurtownia piwa. W latach 1953- 1955 wykonano obecny wystrój fasady.





Pozostałości murów obronnych i zamku w Radomiu

Zbudowany z polecenia króla Kazimierza Wielkiego pierścień obronny wokół miasta liczył około 1100 metrów długości. Mur radomski był stosunkowo niski, jego wysokość bowiem sięgała zaledwie 5,5 m, za to grubość była imponująca - w niektórych miejscach przekraczała 2,5 m. Linię wzmacniały baszty rozstawione co 35-45 metrów. Wjazd na teren miasta prowadził trzema bramami. Każdy przejazd był umiejscowiony w prostokątnych wieżach bramnych, poprzedzonych zwodzonymi mostami, przerzuconymi nad głęboką na 5 metrów fosą. Ten imponujący zespół obronny rozebrany został w połowie XIX wieku - do dziś zachowały się jego niewielkie fragmenty.





Z dawnego zamku do czasów współczesnych zachowała się jedynie pierwsza kondygnacja głównego domu mieszkalnego, która od 150 lat pełni funkcję plebani pobliskiego kościoła Jana Chrzciciela. Kremowy gmach na kamiennej podmurówce zupełnie nie wyróżnia się na tle otoczenia - o jego pierwszorzędnej przeszłości przypominają tylko wmurowane weń tablice oraz odkryte w wybranych miejscach fragmenty gotyckiego portalu, strzelnice, ceglane ściany i fundamenty przypór.








12 stycznia 2013

Garbarnia - Radom

Skórzana stolica Polski - tak przed laty nazywano Radom. Niewiele miast w naszym kraju może pochwalić się równie bogatą historią garbarstwa. 

Na początku XIX w. Radom miał szczęście do dobrych gospodarzy, którym zależało na rozwoju miasta. Prezydent Józef Bębnowski jeździł na targi i wystawy gospodarcze, na których zachęcał właścicieli manufaktur i fabryk ze Śląska i Austrii do osiedlania się nad Mleczną. Pojawił się nawet na odpuście w Częstochowie, gdzie promował potencjał grodu nad Mleczną. 

Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 1818 r. do Radomia przybył z Poznania „majster profesji garbarskiej" - Fryderyk August Schnierstein. Na parceli nad rzeką Mleczną szybko postawił kilka drewnianych budynków, a w nich kadzie do moczenia i garbowania skór oraz kierat do tłoczenia kory. Pięć lat później ze stryjecznym bratem Augustem uzyskał niewielką pożyczkę w wysokości 8 tys. zł i wybudował na Mlecznej garbarnię z młynem wodnym. 

W następnych latach zakład rodziny Schniersteinów wytyczał kierunki rozwoju przemysłu garbarskiego. Tutaj instalowano najnowocześniejsze wówczas urządzenia i maszyny do obróbki skór. 

W 1830 r. z Nadrenii do Radomia przybył Ludwik Karsch. Także on dostrzegł, że jest to znakomite miejsce dla uruchomienia produkcji garbarskiej. W okolicach nie brakowało bydła, a obok rozciągała się Puszcza Kozienicka, która mogła dostarczyć kory dębowej. W tamtych czasach właśnie zmielona kora była podstawowym środkiem do garbowania skór. Natomiast w Mlecznej można było je moczyć i płukać, dlatego zakłady powstawały właśnie w dolinie tej rzeki.

Ludwik Karsch wybudował garbarnię, którą wyposażył w nowoczesne maszyny i urządzenia. Ustępowała ona jedynie firmie Schniersteina. W tym czasie powstały również dużo mniejsze zakłady, m.in.: Lejby Neumana, Szmelki Adlera, Judki Adlera, Pawła Dąbrowskiego (którą potem przejął Jakub Schlechter) i Karola Nikischa. 

Skóry garbowano wówczas roślinnie. Był to jednak bardzo długi proces. Najtwardsza- na podeszwy butów - była garbowana przez dwa lata, cieńsze materiały wyrabiano przez dwa miesiące. W 1854 r. Ludwik Karsch zastosował pierwszą maszynę parową o mocy... czterech koni mechanicznych. Datę można przyjąć jako początek przewrotu przemysłowego w Radomiu. Tym bardziej, że zbiega się ona z pierwszymi informacjami o zastosowaniu cytronów - półkolistych kadzi drewnianych, w których ciecz i skóry były obracane za pomocą drewnianych mieszadeł. Cytroki zastosował w swojej garbarni Karol Frohlich, który przejął dawny zakład rodziny Schniersteinów. 

Pomiędzy właścicielami manufaktur a rzemieślnikami trwała bezpardonowa walka. Schniersteinowie domagali się od Komisji Województwa Sandomierskiego zamknięcia nowo uruchomionych zakładów Neumana i Adlera. Małe garbarnie powstały w gęsto zaludnionej dzielnicy żydowskiej na Podwalu. Wyziewy zatruwały atmosferę. Dlatego magistrat nakazał usunąć stamtąd zakłady. 

Nie zatrzymało to jednak rozwoju garbarstwa, ale kolejne fabryki budowano już na peryferiach miasta. W 1881 r. powstała garbarnia Jakuba Martofla na Glinicach. W 1885 r. Teodor Karsch uruchomił zakład na Nowym Świecie, a rok później fabrykę na Zamłyniu wybudował syn Karola Frohlicha - Władysław. W 1889 r. Samuel Adler otworzył fabrykę na Żakowicach. 

Jakość radomskich produktów skórzanych była bardzo wysoka. Świadczą o tym nagrody dla wyrobów garbarni Frohlichów na wystawach w Petersburgu (1870 r.) i Wiedniu (1873 r.). 

Początek XX w. to czas kryzysu a później odrodzenia przemysłu garbarskiego. Szczególne ożywienie w branży nastąpiło w latach 30., kiedy Radom znalazł się w granicach Centralnego Okręgu Przemysłowego. Tuż przed wybuchem II wojny światowej nasze miasto mogło pochwalić się 34 garbarniami. Był to teren największej koncentracji tego przemysłu w kraju. 

Na poniższych zdjęciach garbarnia "Praca". Została uruchomiona w 1897 r. przez Józefa Samsonowskiego. Produkowała przede wszystkim skóry chromowe i podeszwowe, które eksportowała m.in. do Francji, Syrii i Palestyny. Wielokrotnie zmieniała właściciela. Przed II wojną światową należała do Mordechaja Cemacha. Zatrudniała wówczas 90 pracowników i była jedną z najnowocześniejszych w kraju. Produkowała skóry na potrzeby przemysłu obuwniczego.










5 stycznia 2013

Ruiny niemieckiej parowozowni w Radomiu

Ruiny są pamiątką po planach niemieckiej budowy trasy kolejowej Tomaszów-Radom-Lublin. U jego podstaw legł zamysł poprawy efektywności transportu materiałów wojennych na front wschodni. W tym celu zamierzano wybudować dwutorową magistralę wraz z nowymi mostami przez Wisłę. Przy budowie trasy kolejowej pracowali przymusowi pracownicy. W 1944 roku kiedy zbliżali się Rosjanie, Niemcy postanowili zniszczyć linię kolejową wysadzając ją podczas wycofywania się. Prawie gotową lokomotywownię również wysadzono w powietrze. Jej ruiny można oglądać do dziś.